czwartek, 5 grudnia 2019

Orzeźwienie światpoglądowe.

Kryzys wiary vs kryzys religijności.

Przestałam wierzyć we niektóre nauczania Kościoła... Czuję, że jest to dokładnie to samo uczucie, które spotkało mnie wtedy, gdy zrozumiałam, że moi rodzice są tylko ludźmi i popełniają błędy! Masę błędów. Okazało się, że nie są tacy dojrzali, jakimi się wydawali, albo przynajmniej jakimi ja ich chciałam widzieć. W Kościele wylało się szambo. Wyszły na jaw sprawy, których łatwiej było nie pokazywać, łatwiej było nie widzieć. Kryzys wiary w Kościół i jego nauczania. 

Kocham Kościół. Kocham być częścią tego, co sprawia, że odkrywam, że jest coś więcej niż tu i teraz. Kocham momenty, w których odnajduję Boga, w których Go "namacalnie czuję". Kocham kochać. Zdarza mi się czuć w Kościele wolność, być akceptowaną, niestety tylko wtedy, gdy spełniam pewne warunki... A jak nie spełniam? Jestem wykluczona.

Mam żal, że Ludzie Kościoła nie nauczyli mnie podstawowej umiejętności od której zaczyna się cała ewangelizacja tzn. pokochania samego siebie. Najważniejsze przykazanie miłości brzmi "Będziesz miłował Pana Boga swego, ze wszystkiego serca swego, ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego JAK SIEBIE SAMEGO".  Tymczasem za wiele razy usłyszałam w Kościele "Ty skończony grzesznik", "musisz się bardziej postarać", "idź do lekarza, żeby być normalną kobietą", "niewystarczająca", "grzeszna", "brudna", "nieczysta". Czuję, że wmawia mi się, że jestem śmieciem odnalezionym przez Boga.

Za mało się słyszy o Miłości Boga do człowieka, za wiele o grzechu i jego wadze. O grzechu, który jest przedstawiany jakby miał wielką moc, a przecież został już dawno pokonany na krzyżu.

Warunkowa miłość Kościoła i nagroda w postaci Komunii Św.
Jezus powiedział "bierzcie i jedzcie/pijcie z tego WSZYSCY", a do Komunii mogą przystępować tylko osoby w stanie łaski uświęcającej. W którym momencie Jezus zabronił "nieczystym" przychodzić do siebie? Wcale nie dziwię się, że wśród wiernych pokutuje przekonanie, że Komunia jest "nagrodą", a nie tak, jak powinno być- lekarstwem na naszą grzeszność.